Zycie muzyków i gwiazd popu nie jest tak wspaniałe • Otyłość Kraków - leczenie otyłości - Warszawa

Zycie muzyków i gwiazd popu nie jest tak wspaniałe

Vangelis i Lucas spędzali długie godziny na poczcie, próbując dodzwonić się do Aten, żeby prosić rodziców o pieniądze. Dzięki przekazom pieniężnym jakoś trwaliśmy w oczekiwaniu na lepsze czasy. Nie mogliśmy w żadnym wypadku opuścić Paryża, musieliśmy jak najszybciej pomyśleć o nagraniu płyty. Vangelis już miał podpisany kontrakt z wytwórnią płytową Phonogram Greece. Słyszeliśmy, że na początku maja Phonogram organizował międzynarodową konferencję. Postanowiliśmy również pojechać do Hotel de la Tremoille, porozmawiać z wielkimi szefami wytwórni. Wyjaśniliśmy im naszą sytuację, a oni zaoferowali nam podpisanie sześcioletniego kontraktu, który miał obejmować wszystkie nasze piosenki. Mieliśmy otrzymać 2% wszyscy trzej razem (czyli każdy z nas niecałe 0,7%). Na początek dostaliśmy 200 dolarów zaliczki, do czasu aż dostaniemy pierwsze honorarium autorskie za sprzedaż płyt (wypłacanie honorarium odbywa się raz na sześć miesięcy)… Wspaniała okazja! Był to jeden z najgorszych kontraktów w historii biznesu. Byliśmy wściekli, ale podpisaliśmy go, nie mając innego wyjścia. Ludzie z Phonogramu sądzili oczywiście, że trójka biednych Greków nie ma szans przebicia na francuskim rynku, bo było to trudne nawet dla Francuzów. Jedyni obcokrajowcy, którzy mieli w tym kraju szansę na sukces, to Amerykanie i Anglicy z pochodzenia, śpiewający po angielsku.

Zycie muzyków i gwiazd popu nie jest tak wspaniałe, jak większość ludzi sobie to wyobraża. Na początku jedyną rzeczą godną zainteresowania jest kontrakt z wytwórnią płytową, umożliwiający wydanie płyty, i zaliczka, za którą można kupić sprzęt. Biznesmeni wykorzystują przewagę, jaką daje im całkowita zależność od nich artysty, i wymuszają kontrakty, które w razie niepowodzenia pozwolą im odzyskać wszystkie koszty, a w dodatku uniemożliwiają artyście zmianę warunków umowy czy pracę dla innej wytwórni, oferującej lepsze warunki. Takie są reguły gry, a że nie są one łatwe, wielu muzyków załamuje się, podupada na zdrowiu i traci odwagę na tym etapie drogi do sławy. Gdy tylko osiągnie się sukces, można oczywiście rozpocząć pertraktacje na temat poprawy warunków umowy. Paradoks polega na tym, że o ile artystom i wytwórniom płytowym w równej mierze zależy na jak największej ilości sprzedanych płyt, to obie te strony stają się najgorszymi wrogami, gdy przychodzi do podziału zysków. Każda chce zagarnąć większą część dla siebie i jak najbardziej wykorzystać drugą stronę. Wpływa to niekorzystnie na rozwój i sukcesy obu stron. Rzecz w tym, że jako początkujący artysta, nie znasz reguł gry.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>