Życie artystyczne cz. 2 • Otyłość Kraków - leczenie otyłości - Warszawa

Życie artystyczne cz. 2

Fakt, że byłem stale poza domem, wpłynął na moje życie prywatne. Wyjazdy były konieczne ze względu na moją karierę, na stworzenie i utrzymanie kontaktu z publicznością. Musiałem zarabiać pieniądze, by utrzymać nasz poziom życia (nie wspominając już o przyjemności, jaką było dla mnie podróżowanie). Chociaż istnieje tendencja do wydawania fortun bez zdawania sobie z tego sprawy – co gdy się ma do czynienia z hotelami, restauracjami, setkami zaproszeń, które trzeba rozdać, a potem zapłacić, nie jest takie trudne – był to również jeden ze sposobów na uniknięcie nudy.

Mimo wszystko byliśmy jednak młodzi i sławni. Chcieliśmy wykorzystać wszystkie możliwości, wydając, a nie licząc, czerpać z życia, ile się dało. Naturalnie wydałem fortunę. Sprzedano ponad 30 milionów moich płyt, z czego 15 milionów z „Forever and Ever”. Dałem tysiące koncertów i utopiłem olbrzymie ilości pieniędzy w jedzeniu, piciu, ubraniach, klejnotach, podróżach, samochodach, prezentach itp. Wszystko, co sobie można wyobrazić, z wyjątkiem narkotyków i hazardu, którym na szczęście nigdy nie uległem. Płaciłem kilkadziesiąt tysięcy franków miesięcznie służbie. Gdy wyprowadziliśmy się, rzeźnik z Maisons-Laffitte przeżył załamanie nerwowe. Zobaczy! w perspektywie swe bankructwo, gdy obliczył, jaką poważną dziurę w budżecie spowoduje brak naszych zamówień. Naszych osiem psów, lew pożerający 3 kg dobrej wołowiny dziennie oraz ja stanowiliśmy całkiem niezłą bandę mięsożerców-.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>