Występy pod nazwą „Aphrodite’s Child” • Otyłość Kraków - leczenie otyłości - Warszawa

Występy pod nazwą „Aphrodite’s Child”

W ten sposób Vangelis ukończył „Apokalipsę” na własną rękę, pokonując wiele problemów. Przekroczył budżet oraz obraził cenzurę słynnym utworem, gdzie Irene Papas symuluje orgazm, wymawiając słowa Chrystusa. W związku z tymi trudnościami płyta została wydana dopiero rok później. Większość krytyków oceniła ją jako arcydzieło. Teraz, zaliczona już do klasyki, jest w ciągłej sprzedaży, w dalszym ciągu podtrzymując dobre imię „Aphrodite’s Child”.

Lucas i ja nieustannie wyjeżdżaliśmy w trasy koncertowe, żeby zarobić potrzebne nam pieniądze. Występowaliśmy w dalszym ciągu pod nazwą „Aphrodite’s Child”, w związku z czym nadal trwały nasze spory z Vangelisem.

Na szczęście jednak Phonogram niemalże natychmiast poparł moją karierę solową. Trochę się tego obawiałem. Nawet jeśli byłem piosenkarzem numer jeden w Europie, nie mogłem mieć pewności, że odniosę sukces jako Demis Roussos. W tym czasie przestałem brać amfetaminy i znów zacząłem przybierać na wadze. Wpłynął na to również mój niepokój. Ważyłem wtedy około 76 kg. Pojechałem wówczas na tournee do Włoch, gdzie odniosłem natychmiastowy sukces. To był decydujący moment mojej kariery. Odniosłem sukces bezpośrednio na scenie, bez pilotującego występy przebojowego longplaya. Później śpiewałem w Hiszpanii i we Francji, za każdym razem dostając się na szczyty list przebojów. Moim pierwszym hitem było „We shall dance” („Będziemy tańczyć”).

Makaron, którym objadałem się w czasie występów we Włoszech, nie poprawił mojej figury. Pewien jasnowidz powiedział mi, że poprzednie życie spędziłem we Włoszech. Uprzytomniwszy sobie moje zamiłowanie do spaghetti, doszedłem do wniosku, że chyba rzeczywiście muszę mieć jakichś włoskich przodków!

Życie toczące się wokół sławy, pieniędzy, miłości i żołądka

Był to bardzo ważny okres w moim życiu. Rozwiodłem się z Monique pod koniec 1971 roku, a w następnym roku podczas tournée po Francji występowałem na początku show Joe Dassina. Dominique przyjechała do Montpellier z Nîmes, gdzie mieszkała z rodzicami, by zobaczyć Joe Dassina. Znali się już przedtem, więc przyszła podczas przerwy za kulisy i poprosiła go, by mnie jej przedstawił. Wydawała się zafascynowana moim głosem i prezencją. Jej uroda zrobiła na mnie takie wrażenie, że w nagłym przypływie natchnienia powiedziałem: „Nie wiem, skąd pochodzi ani do kogo należy, ale na Boga, cóż to za piękność!” Spotkaliśmy się ponownie miesiąc później w okolicznościach, które częściowo sama zaaranżowała, i od tego dnia już się nie rozstaliśmy. Sukces, którym cieszyłem się przez dwa poprzednie lata, zaowocował również następnymi 18 kg tak, że ważyłem już ponad 90 kg. Na szczęście Dominique spodobała się moja „krągłość”, więc wszystko było w porządku. Zamieszkaliśmy w moim mieszkaniu w Neuilly pod Paryżem. Spędziliśmy tam jednak zaledwie kilka dni, gdyż znów wyruszyłem w tournée po Europie, a Dominique mi towarzyszyła. Była wolna, bo Aleksandrem, jej synem z poprzedniego małżeństwa, opiekowali się jej rodzice. Spędziliśmy razem rok, o jakim przedtem mogłem jedynie marzyć. Dominique była naprawdę niezwykła, nazywałem ją „Lady Butterfly”. Kochała życie z wszelkimi niespodziankami, jakie niosło ze sobą. Zwykliśmy więc włóczyć się od pałaców do podrzędnych knajp, od tawern do modnych restauracji. Zajęła się również moją edukacją i ukazała mi światy, których moje orientalne pochodzenie nie pozwoliło mi wcześniej poznać. Często fetowaliśmy w restauracjach, w których pracowali najlepsi wówczas francuscy szefowie kuchni: Troigros, Bocuse, Roger Vergé i inni. Od tego czasu równolegle z moim tournee muzycznym organizowałem moje prywatne tournée kulinarne. Z tego powodu nieraz, po wieczornym występie i przed porannym udzielaniem wywiadów, jechaliśmy 400 km, by trafić na bankiet. Wielokrotnie przyjeżdżaliśmy do restauracji tak zmęczeni, że nie byliśmy już wcale głodni, jednak szkoda nam było przepuścić tak wspaniałą okazję, więc czuliśmy się zobowiązani do skosztowania potraw. Nazwy potraw brzmiały w uszach jak najpiękniejsza muzyka, pobudzając apetyt. Nabierałem ochoty na spróbowanie wszystkiego, no i… zamawiałem w końcu niemal każdą potrawę, która była w karcie.

Wszystko to działo się w okresie rosnącej sławy, gdy zarabiałem coraz więcej pieniędzy. Moje życie zaczęło się kręcić wokół sławy, pieniędzy, miłości, żołądka i… reklamy. Dominique przedstawiała mnie najbardziej znanym krawcom, jubilerom i szewcom Paryża. Znajomości te bardzo mi się przydały, gdyż mój obwód w pasie wymagał szycia ubrań na miarę.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>