Smaki mojego życia • Otyłość Kraków - leczenie otyłości - Warszawa

Smaki mojego życia

Zawsze uwielbiałem frytki, makaron, faszerowane pomidory (pamiętam, że gdy miałem dziesięć lat, zjadłem ich podczas jednego posiłku dziesięć). Zawsze potrzebowałem raczej większych ilości jedzenia niż zróżnicowanych smaków. Moje posiłki były obfite. Rano, gdy tylko wstawałem, wypijałem szklankę mleka, a do szkoły zabierałem olbrzymią kanapkę (całą długą bułkę z szynką i żółtym serem). Było to dużo jak na siedmiolatka. Wciąż pamiętam głód, który narastał w mym żołądku, gdy niecierpliwie czekałem na przerwę po pierwszej lekcji. W południe jadłem duży lunch: mięso, frytki, makaron itp. oraz mnóstwo owoców. Mówiąc o owocach, muszę napomknąć, że w czasie mych podróży najlepsze owoce odkryłem w Brazylii i Egipcie. Owoce egipskie są jak miód. Figi wprost rozpływają się w ustach, winogrona, zwane „sułtankami”, nie mają pestek, a melony są naprawdę przepyszne.

Rzadko zmieniamy zwyczaje nabyte w dzieciństwie. Jest to jedna z przyczyn, dlaczego Dominique (moja żona) tak bardzo troszczy się, aby nasz syn Cyril miał właściwe podejście do jedzenia. Na szczęście nie stał się on zbyt łakomy, ponieważ matka pilnowała go w okresie, gdy mieszkaliśmy w Maisons- Laffitte. W tym czasie nie przejmowałem się tym zbytnio. Gdy Cyril był dzieckiem, często byłem poza domem. Teraz, gdy spędza ze mną więcej czasu, zwracam na to baczną uwagę, a jego pociąg do ciasta bardzo mnie niepokoi. Staram się, żeby w domu nie było żadnych słodyczy. Ale i tak, na szczęście, jedzenie nie jest jego nałogiem. Lubi głównie jogurty, serki, ryby i kurczaki. Jada zielony groszek i frytki, za to bardzo niechętnie zielone warzywa.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>