Potęga analizy cz. 2 • Otyłość Kraków - leczenie otyłości - Warszawa

Potęga analizy cz. 2

VERONIQUE: Wierzę, że zdajesz sobie sprawę, jakie warunki stawia dieta, która ma zakończyć się sukcesem. Siła woli nie wystarcza, nie można przez całe życie poddawać się sztywnej dyscyplinie. Trzeba rozumieć przyczyny swych działań, trzeba zdawać sobie sprawę, po co się je i dlaczego chce się schudnąć. Jedynie to może wpłynąć na zmianę potrzeb, a co ważniejsze: samokontrola nie będzie już nigdy kwestią samej tylko siły woli. Będzie to dyscyplina będąca rezultatem wiedzy i rozumienia samego siebie. Pewnemu Grekowi imieniem Sokrates zawdzięczamy aforyzm, który powinien przyświecać wszystkim naszym poczynaniom: „Poznaj samego siebie”. Oto dlaczego przekonana jestem o konieczności poznania chemii i fizyki swojego organizmu, mechanizmów przyswajania i metabolizmu, o potrzebie analizowania funkcji żywienia i o konsekwencjach różnych nawyków żywieniowych. Dotyczy to wszystkich, a szczególnie tych, którzy chcą stracić na wadze. Do prawidłowej w’agi prowadzi prawidłowa dieta. Ale, jeśli chodzi o ciebie, co prawiło, że schudłeś?

DEMIS: Znalazłem się w swego rodzaju zaklętym kręgu. Oczywiście, tak jak powiedziałem przedtem, zawsze byłem duży i uwielbiałem jeść. Gdy osiągnąłem sukces i zdobyłem pieniądze, naturalną moją reakcją była chęć zaspokojenia wszystkich potrzeb. Moje życie mogłoby się wydawać realizacją dziecięcych marzeń. Ja jednak o takim życiu właściwie nigdy nie marzyłem. Gdy wyjechałem z Grecji, chciałem odnosić sukcesy dla mojej własnej satysfakcji, bo kochałem muzykę. Kochałem śpiew, a sukces jest drogą do artystycznej niezależności (przynajmniej wôw’czas w’ to wierzyłem, ale jest tak tylko wtedy, gdy człowiek nie da się złapać w pułapkę). Chciałem zrobić coś w życiu, ale nie miało to być szukanie bogactwa. Sława czekała na mnie, ze wszystkim, co się z nią wiązało, i dałem się wciągnąć w’ tę grę. Może sam nie zdołałbym tego zrobić, ale znalazłem odpowiedniego partnera. Dominique i ja, odgrywając paszę i jego żonę, bawiliśmy się przyjęciami, służbą i bogactwami. Bawiliśmy się. budując nasz pałac i zachowując jednocześnie cygańską mentalność. Nasza fantazja była jednym z filarów tego, co nas łączyło. Dominique godziła się na wszystko, czego wymagał nasz sukces. Ludzie spod znaku Bliźniąt, do których należę, są towarzyscy, lubią się bawić, muszą mieć wokół siebie przyjaciół i wyróżniać się w towarzystwie. Cieszą się życiem, są wszechstronni, łatwo przystosowują się do zmieniających się warunków. Są wspaniałymi aktorami i zawsze wiedzą, jak najlepiej wykorzystać sytuację, w której się znaleźli. Często jednak nie umieją zagrzać nigdzie miejsca, koncentrować się na tym, co robią, ani organizować swej pracy. Zawsze potrzebują obok siebie kogoś, kto pomoże im ukierunkować pragnienie i okiełznać wyobraźnię. Wodnicy (jak Dominique) są idealistami, którzy swoje przeznaczenie realizują w praktyce, są inteligentni, a wykorzystywanie rozumu, którym zostali obdarzeni, jest ich mocnym punktem, są w stanie poruszyć niebo i ziemię, by osiągnąć to, co postanowią. Razem marzyliśmy i realizowaliśmy nasze marzenia. Zawsze chciałem zostać aktorem, wobec czego wybrałem życie na scenie. Zbudowaliśmy też własną scenę w Maisons-Laffitte. Wkrótce dotarło do nas, że postaciami w tej sztuce są nasi specjaliści od promocji i reklamy. Zazwyczaj porywałem publiczność moimi wybrykami, a prasa była wniebowzięta mogąc donieść o ekstrawagancjach i publikować zdjęcia pokazujące nasze ekscesy. Dziennikarze, których na ogół mało co mogło zadziwić, byli często zaskoczeni naszym stylem życia. Wydawało się, że nasi goście tkwią przy stole od śniadania do obiadu, bez przerwy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>