Coraz więcej sukcesów - kontynuacja • Otyłość Kraków - leczenie otyłości - Warszawa

Coraz więcej sukcesów – kontynuacja

Przez dwa lata wypuszczaliśmy na rynek hit za hitem, ale Vangelis ciągle nie był zadowolony. Pisaliśmy piosenki, ale on potrzebował czegoś poważniejszego, muzyki wyższych lotów, takiej jak ta, którą zawsze tworzył, a którą, jak sądził, mógł podbić zarówno angielski, jak i amerykański rynek. Jeśli chodzi o muzykę, nigdy nie było między nami różnicy zdań. Miałem do niego całkowite w tej kwestii zaufanie, podziwiałem jego pracę, ałe on chciał w ogóle zaprzestać koncertowania i cały czas poświęcić nagraniom. Ze względów finansowych nie mogłem się na to zgodzić. Żyłem z dnia na dzień z pieniędzy, które otrzymywałem, za tournee, ponieważ nasz śmieszny kontrakt nie zapewniał pokrycia nawet codziennych wydatków. Nasze honoraria były, delikatnie mówiąc, skromne. Wytwórnia płytowa ponosiła wszystkie koszty związane z użytkowaniem studia, ale nie płaciła nam. biednym muzykom, którymi byliśmy nadal pomimo odniesionego sukcesu. W rezultacie musieliśmy prosić o zaliczki, ale Phonogram bojąc się, że jako grupa moglibyśmy zmienić orientację, wcale nam tego nie ułatwiał. Zmiana image nie jest łatwa również ze względu na publiczność, która zdążyła już wyrobić sobie pewne wyobrażenie o zespole. Publiczność oczekuje i żąda tego, co już dobrze zna. Nie można jej sprzedawać piwa w butelce od coca-coli. Zmiana charakteru twórczości pociąga za sobą ryzyko utraty publiczności, przy czym nie jest wcale pewne, że znajdzie się inna, aby ją zastąpić. Podobne ryzyko podejmuję teraz, nie będąc pewnym, czy publiczność zaakceptuje szczupłego Roussosa… Tak, czy owak Vangelis to człowiek uparty, który twardo trzyma się swoich pomysłów i wie, co robi. Nagranie ,,666”, ambitny longplay nawiązujący do Apokalipsy św. Jana, był istotnym momentem naszej kariery, ryzykiem, które podjęliśmy. Vangelis był w korzystniejszej sytuacji niż ja, bo jako kompozytor wszystkich naszych utworów dostawał należne z tego tytułu honorarium autorskie od Société des Auteurs. Przedstawiciele Phonogramu po przesłuchaniu efektów naszej trzymiesięcznej pracy wpadli w panikę, po czym rozpętali burzę. W rezultacie doszło do ostrego sporu pomiędzy Vangelisem i Lucasem. Sprawy z Phonogramem zawsze omawiał Vangelis. Jeśli chodzi o mnie, to nigdy się specjalnie nie interesowałem businessem związanym z działalnością artystyczną, a przynajmniej nie w tamtym okresie. Zespół można porównać do małżeństwa, tylko że w grę wchodzi więcej osób. W przypadku znacznej różnicy zdań przychodzi czas, kiedy trzeba się rozstać. Nie mieliśmy już odtąd wspólnych celów i czas to tylko potwierdził. Obaj z Vangelisem zdobyliśmy światowy rozgłos, chociaż w różny sposób. Vangelis pracował w studio, podczas gdy ja podróżowałem po całym świecie. On jest kompozytorem utworów instrumentalnych, a ja piosenkarzem. Są to dwie zasadniczo różne sprawy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>